
Pielgrzymka Chasydów na grób Cadyka Elimelecha w Leżajsku - 2007
W porównaniu do lat ubiegłych przyloty Chasydów na rzeszowską Jasionkę (RZE/EPRZ) były rozciągnięte w czasie - trwały kilka dni. Swoiste godziny szczytu przypadły w tym roku na 11 marca – jest to data śmierci Cadyka (21 Adar).
Rok 2007 ma szczególny wymiar dla pielgrzymujących do
Leżajska Chasydów ze względu na 220 rocznicę śmierci Cadyka Elimelecha. Zasłynął
on jako uzdrowiciel, duchowy doradca za życia toteż Chasydzi wierzą
w jego moc sprawczą także po śmierci i wznoszą modły o pomyślność
swojego narodu. Pielgrzymi przybywają z całego świata zostawiając
karteczki z prośbami na jego grobie.
Większość przedstawicieli Narodu
Wybranego za port docelowy swojej podróży wybiera rzeszowską
Jasionkę, skąd przemieszcza się do odległego o kilkadziesiąt km
Leżajska autokarami.
Zaczęło się 6 marca – Airbus 320 wylądował na pasie 27 tuż przed 10 rano (planowy przylot 9.15). Trudno mówić o barwach samolotu – egzemplarz o aktualnej rejestracji YL-LCA przyleciał w kolorze … białym. Poprzednio samolot latał pod banderą Air Canada, aktualnie właścicielem jest LatCharter, który wykonał rejs na zlecenie Israir. A320-211 przyleciał ze 180 pasażerami na pokładzie (głównie kobiety). Po kilkudziesięciu minutach postoju na płycie (rozładunek oraz tankowanie) udał się w drogę powrotną – tym razem bez paxów.
W kolejnych dniach – głównie w godzinach nocnych gościliśmy Boeingi 757 w wersji 200 oraz 300 linii Arkia, Sun d’Or oraz Israir. Aura nie była łaskawa dla rzeszowskiej Grupy Spotterskiej w piątek 9 marca. Ulewny deszcz niewątpliwie wpłynął negatywnie na jakość wielu fotografii. Tuż po godzinie 10 zgłosił stabilizacje Boeing 757-258 Israir po czym wylądował na 27, podobnie jak poprzednicy – po zatankowaniu udał się w rejs powrotny.
Wartym podkreślenia jest fakt, że wielu Chasydów przybyło w międzyczasie do Rzeszowa rejsowymi ATRami euroLOTu oraz B737-800 Ryanair z Londynu.
Niedziela 11 marca
– na ten dzień
czekaliśmy cały rok
Kilkanaście rejsów – już nie tylko z Tel Avivu ale z
takich destynacji jak Bruksela, Kijów, Odessa, Londyn, Nowy Jork …
Nie zabrakło corocznych dobrze znanych stałym bywalcom EPRZ Boeingów
757 Israir, Arkia czy Sun d’Or. W godzinach nocnych przyleciały
Boeingi 737-400 z Kijowa (KBP) linii AeroSvit
Przed 11.00 na niebie pojawił się B737-800 Ryanair z Londynu. Do pierwszych minut tuż po godz. 12 marazm, pojawiła się jedynie dobrze zwiastująca jaskółka Jak-42 z Odessy. I … zaczęło się! Samoloty siadały na wizualu od strony 27 jeden za drugim. Kolejno po sobie 2x BEa 146-200QC TNT, Learjet 45, Dornier 328-110, A320-211 w nowym malowaniu Israir.
Ok. godz. 12.30 nadszedł czas na niezaprzeczalny gwóźdź tegorocznego programu: Airbus A300-605R linii Monarch, który zgłosił się punktualnie o 11:30. Przywiózł ponad 360 osób na swoim pokładzie z Londynu Gatwick wraz z pokaźną ilością ładunku cargo.
Apetyt wzrastał … aż do czasu kiedy to pojawił się oczekiwany ‘Atlantyk’ – wyczarterowany Boeing 767-300 w barwach PLL LOT z JFK w Nowym Jorku. Gwóźdź programu numer 2 pojawił się ok. godz. 16 z blisko 200min opóźnieniem. Boeing 767-300 North American siadł stosunkowo daleko na podejściu 27. Efekt dźwiękowy oraz wizualny odwracaczy ciągu był bardziej niż pewny, podobnie jak i zawrócenie na końcu pasa (próg 09).
W międzyczasie, ku uciesze obserwujących jak i spottujących przeprowadzonych zostało kilka operacji startów, tym niemniej rzeszowska płyta opustoszała w nocy z niedzieli na poniedziałek. Rano pozostał jedynie dobrze znany wszystkim An-26 przewożący cargo codziennie tuż przed 22 do Krakowa.
Obsługa lotniska zdała egzamin na 5! Łącznie kilkadziesiąt lądowań i startów, kilka tysięcy odprawionych pasażerów – to bardzo skrócony bilans tegorocznej pielgrzymki Chasydów. Zarazem jak bumerang wraca problem nowego terminalu odpraw. Obecny – miniaturowej wielkości – nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań ani przedstawicieli portu jak i podróżnych. Rozładunek B767-300 LOTu trwał kilka godzin.
Brak sprzętu do kontenerowego załadunku/rozładunku bagażu skutecznie spowalnia czas obsługi samolotów. Oddala się także widmo bezpośrednich rejsów atlantyckich PLL LOT. Nowe ogrodzenie dostosowane do surowych wymogów bezpieczeństwa to stanowczo za mało aby realnie myśleć o perspektywie bezpośrednich lotów do USA z Rzeszowa…
Niestety – jak i co roku pojawiają się na szczęście incydentalne akcenty antysemickie. Na pewno nie wpływają pozytywnie na relacje rzeszowskiej Grupy Spotterskiej z władzami portu jak i prasy. Część przylotów charterowych zbiegło się czasowo z godzinami obsługi lotów rozkładowych … toteż komentarze niektórych odprowadzających swoich bliskich na loty rejsowe Ryanair czy LOTu można określić jako dosyć specyficzne jak i jędrne…
Podkarpacki rynek najwyraźniej jeszcze nie dojrzał do obsługi zagranicznego ruchu turystycznego … oraz czerpaniu z takowego korzyści materialnych jak na warunki zdrowej gospodarki wolnorynkowej przystało.
Wszystkich niezmiernie cieszy rok-rocznie zwiększająca się liczba przylatujących samolotów na EPRZ. Tym niemniej zawsze pozostaje jakiś niedosyt. Do pełni szczęścia zabrakło wszystkim gościa z 2004roku – Boeinga 747 w barwach dowolnej linii lotniczej. W tym roku gościliśmy A300, w przyszłym roku może będzie jeszcze lepiej.
Najazd Chasydów’07 przyciągnął jak magnes Spotterów z innych portów lotniczych (w tym z odległej Bydgoszczy). Milo było nam poznać w realu osoby, które na codzień znamy z internetowego forum lotniczego. Wolna od pracy niedziela przyciągnęła na EPRZ także wielu mieszkańców Rzeszowa na co dzień mających niewiele wspólnego ze spottingiem.
W imieniu Grupy EPRZ Spotters zapraszamy serdecznie wszystkich do częstszych wizyt na EPRZ!
źródło: wł .